fbpx

Rozstępy na brzuchu i piersiach

Rozstępy – trudny i dość drażliwy dla kobiet temat, również i dla mnie.

Do dzisiejszego wpisu skłoniła mnie przyjaciółka – Ewa, która jest w pierwszej ciąży i.. zaobserwowała u siebie nieliczne rozstępy na brzuchu i piersiach. Przyznam szczerze, że się załamała. I wcale się nie dziwię.

Sądziła, że skoro o siebie jakoś tam dba – to uda się ich uniknąć. Wierzyła w obietnice, że skoro używa jednego produktu – to nic nie będzie; liczyła też na to, że skoro rozstępów nie miały jej 2 siostry w ciąży – to ona też nie będzie ich mieć. Dbała o ciało, ale cóż – nie udało się.

Na jej zaokrąglonym, pięknym brzuszku i na piersiach, zaczęły pojawiać się drobne, różowe kreski, czyli rozstępy.

Jak zapobiegać rozstępom?

Gdy szybko przybierasz na wadze lub szybko chudniesz, delikatna skóra czasem „pęka”. Po prostu skóra jest rozciągana powyżej granic swoich możliwości, swojej elastyczności. Pojawiają się w tych miejscach różowe, ciemniejsze lub srebrzyste smugi.

Winowajcą jest kortyzol (hormon produkowany przez korę nadnerczy), który zakłóca pracę fibroblastów i dochodzi do tego, że produkowane przez nie włókna naszego kolagenu – są o wiele bardziej kruche, mniej odporne właśnie na rozciąganie (i stąd pękanie).

Ja będąc w ciąży z Pati, stosowałam codziennie kilka produktów: kolagen Silver w żelu, lawendowy olejek, owocową oliwkę i balsam nawilżający. A także masaże wodne, naprzemienne kąpiele z dodatkiem mięty, tymianku, rozmarynu czy soli. Plus dieta.

Poniżej opiszę Ci dlaczego wybrałam takie preparaty oraz zabiegi wspomagające. Zacznę od masaży i kąpieli. I co najważniejsze.. Jaki był tego efekt?

1. Ujędrniające masaże wodne

Taki zabieg wykonywałam czasami dwa razy dziennie, pod prysznicem lub podczas kąpieli. Masaż pobudza krążenie. Warto tuż po nim zastosować kolagen, maskę, okład, olejek albo balsam do ciała, wtedy substancje odżywcze szybciej się wchłoną. Dzięki temu tkanki staną się elastyczne, a skóra będzie napięta.

Kiedyś przeczytałam o naprzemiennych polewaniach wodą, więc i to stosowałam. Choć na początku nie było łatwo.. Ponieważ polewałam ciało od dołu do góry, najpierw zimną wodą przez minutę, potem ciepłą przez ok dwie minuty. Kończyłam przeważnie zimnym strumieniem wody (aż miałam gęsią skórkę) i masowałam skórę szorstką rękawicą kolistymi ruchami.

Na początku ciąży stosowałam również nacieranie skóry lodem. 2-3 kostki lodu włożyłam do foliowego woreczka i energicznie nacierałam całe ciało przez około minutę. Później od razu wskakiwałam pod ciepły koc z książką w ręku 🙂

2. Kąpiele, które dodają skórze sprężystości

Najczęściej stosowałam kąpiele z solą kuchenną. Dodałam do wanny 2 garści soli i 8 kropli olejku pomarańczowego. Zanurzałam się się w niej na około 10-15 minut.

Lubiłam też zanurzać się w kąpieli z miętą. 6-7 łyżek liści mięty zalewałam litrem wrzątku. Gdy napar naciągnął, przecedzałam go i wlewałam do wanny z wodą. Leżałam tak ok. 10-12 minut.

Kąpiel tymiankowa. Niestety z racji podrażnienia na zapach i lekkich wymiotów – rzadko mogłam sobie na nią pozwolić. Napar przygotowywałam tak: 4 łyżki czubate suszonego tymianku zalewałam 1/2 wrzątkiem i zaparzałam przez ok 15-20 minut. Przecedzony płyn wlewała do kąpieli i tak leżałam ok 5-10 minut.

Tak samo było w przypadku rozmarynowej kąpieli – miałam nadwrażliwość. Na szczęście, po 1 trymestrze minęło :). 2 łyżki olejku rozmarynowego dodawałam do wanny napełnioną wodą. Zanurzałam się w niej na około 15-20 minut.

3. Kolagen Silver

Skoro w ciąży zalecano spożywanie ryb, z uwagi na kolagen – to pomyślałam, że nie zaszkodzi – jak w ciąży, zastosuje kolagen na skórę brzucha i biustu. I nie pomyliłam się.

W związku z tym, że w ciąży jakość włókien kolagenowych, jest słabsza – trzeba organizmowi z zewnątrz pomagać. Poprzez smarowanie kolagenem Silver skóry, pobudzałam komórki produkujące kolagen w skórze, do namnażania, do lepszej pracy i dzięki temu – włókna kolagenowe były mocniejsze i odporne na rozerwania. I dzięki temu żelowi, też nie miałam rozstępów. A córeczka urodziła się zdrowa.

4. Oliwa – natłuszcza i odżywia ciało

Stosowałam przez jakiś czas samą oliwę, ale z czasem wzbogaciłam ją olejkami eterycznymi i ziołami. Wcierałam miksturę kulistymi ruchami w brzuch i piersi po kąpieli. Stosowałam dość często. Poniżej masz przepis na lawendowy olejek i owocową oliwkę – babcine receptury + moje modyfikacje.

Lawendowy olejek. Do butelki z ciemnego szkła wlewałam szklankę oliwy, 2 łyżeczki oleju z kiełków pszenicy, 4 łyżeczki olejku ze słodkich migdałów i 5 kropli eterycznego olejku lawendowego (kupisz w sklepie z ziołami lub aptece). Przechowywałam w ciemnym miejscu, jak mi zostawało w butelce. Czasami, jak było ciepło – nawet w lodówce.

Owocowa oliwka. Zmieszałam 1/4 szklanki oliwy z 2 łyżkami octu jabłkowego. Płyn schłodziłam przez ok. pół godziny w lodówce – po czym mogłam od razu używać. Reszta stała w lodówce.

5. Okłady poprawiające elastyczność skóry.

Raz w tygodniu stosowałam maskę z algami na brzuch i piersi. Zabieg na pewno wzmacnia skórę i zapobiega tworzeniu się rozstępów. Mieszałam po 3 łyżki sproszkowanych alg i ziela skrzypu z 6 łyżkami zielonej glinki. Zalewałam to ciepłą wodą, tak by utworzyła się gęsta papka i rozprowadzałam ją na ciele.

6. Dieta wzmacniająca od wewnątrz

W moi pożywieniu nie mogło zabraknąć witamin C, E, z grupy B i beta-karotenu (witaminy A) oraz mikroelementów, jak: wapń, potas, magnez. Substancje te nalazłam m.in. w warzywach, owocach, nabiale i kaszach. Plus zażywałam specjalne suplementy.

Na jednym wykładzie o zdrowiu usłyszałam, by dodawać do jogurtu, twarożku czy sałatki łyżkę zmielonego siemienia lnianego. Dobrze by było, spożywać go codziennie – 3 łyżki. A także jeść, jak najwięcej płatków owsianych – dzięki temu organizm lepiej będzie przyswajał odżywcze substancje.

Tak i ja też robiłam.

Dodatkowo jadłam spore ilości ryb, które mają w sobie kolagen.
Rozstępy, to nic innego, jak porozrywane włókna kolagenowe. Dzięki kolagenowi z ryb, moja skóra była bardziej elastyczna i odbudowałam zniszczone włókna kolagenowe, które w okresie ciąży, były nagminnie narażone na rozerwanie – z uwagi na przyrost masy. 🙂

Puenta.

Powiem Ci szczerze, że ja nie miałam ani jednego rozstępu na brzuchu i piersiach, i podczas ciąży, i po porodzie – a przytyłam sporo, bo aż 16,5kg. I to nie ma nic wspólnego z genetyką, bo moja mama miała mnóstwo rozstępów, po każdym porodzie. Uważam, że wszystko to co robiłam, masaże, kąpiele, stosowanie kolagenu w żelu czy olejków – miało kolosalny wpływ na stan mojej skóry.

Po dzisiejszej rozmowie, moja przyjaciółka – Ewa, też zacznie stosować wszystko o czym pisałam. Szkoda, że dopiero teraz. Jednak to na pewno wpłynie na stan jej skóry. Niestety, liczyła na geny i się przeliczyła, bo ani jej mama, ani 2 siostry nie miały rozstępów.

O autorce

Milena Chorążewska - Bloggerka, pasjonatka zdrowego stylu życia. Założyła bloga, aby dzielić się swoją pasją. Jej 7 letnie doświadczenie w zakresie medycyny naturalnej pomaga jej rozwijać projekt Adelia.

Leave a Reply