Axanta – cz.III

Jak działa AXANTA?
Przyjrzyjmy się, jak to się dzieje. Komórki mitochondrialne, z których wiele znajduje się w tkance mięśniowej produkują aż do 95% naszej energii przez spalanie kwasów tłuszczowych i innych substancji. Jednak energia, która jest w ten sposób wyprodukowana, powoduje powstawanie silnie oddziałujących wolnych rodników.

Wolne rodniki niszczą błonę komórkową i natlenowują DNA. Ich działalność nie ustaje nawet po zakończeniu ćwiczeń – uruchamiają one wskaźniki zapalenia znajdujące się w tkance mięśni, powodując uczucie bólu i zmęczenia. Im większy wysiłek, tym wyższa jest produkcja wolnych rodników.

Zgodnie z mitochondrialną teorią starzenia, szkody wyrządzone w ten sposób w komórkach osłabiają skuteczność produkowania przez nie energii. Gdy z kolei spada zdolność produkowania energii, zmniejsza się siła i wytrzymałość organizmu. Dzięki własnościom przeciwutleniającym, astaksantyna skutecznie oczyszcza komórki mięśniowe z wolnych rodników i tlenu singletowego.

Axantę kupisz: www.kolagen.pl/p149,axanta

W Japonii przeprowadzono badania, których celem było zmierzenie działania naturalnej astaksantyny na poziom kwasu mlekowego w mięśniach. Kwas mlekowy jest niepożądanym produktem ubocznym wysiłku fizycznego; odkłada się w mięśniach i powoduje ich spalanie podczas ćwiczeń. Wynikiem obniżenia poziomu kwasu mlekowego w mięśniach jest zawsze zwiększona wytrzymałość. Obiektem badań była grupa 20-letnich ludzi. Grupie badanej podawano 6 mg naturalnej astaksantyny dziennie przez cztery tygodnie. Poziom kwasu mlekowego był mierzony przed 1200-metrowym biegiem i w dwie minuty po jego ukończeniu. Efekt: grupa przyjmująca astaksantynę wykazywała niższy poziom kwasu mlekowego o średnio 28,6% w porównaniu z grupą placebo (Sawaki i inni, 2002).

Naturalna astaksantyna jest tak skuteczna dzięki swej unikalnej właściwości, której brak innym przeciwutleniaczom i karotenoidom. Dzięki swej strukturze (kwasy tłuszczowe na jednym lub obu końcach każdej cząsteczki) potrafi dotrzeć do każdego organu w organizmie – mózgu, serca, mięśni a nawet skóry i zdziałać to, czego się od niej oczekuje – eliminować wolne rodniki, obniżać stany zapalne oraz zapobiegać destrukcji DNA i błony komórkowej. W rezultacie, jest silną bronią w arsenale każdego sportowca.

Wsparcie dla systemu odpornościowego
Wyniki wielu badań wskazują na zdolność astaksantyny do wzmacniania systemu odpornościowego. Seria takich badań została przeprowadzona przez dr Jyonouchi laboratorium uniwersyteckim na Florydzie, a następnie w Szkole Medycznej Uniwersytetu w Minnesocie. Pierwsze z nich, przeprowadzone in vitro na myszach i na krwi owczej wykazało, że astaksantyna wywiera immunomodulujący efekt, podczas gdy np. beta karoten tej zdolności nie wykazuje.

Wyniki te wskazują, że immunomodulujące działanie karotenoidów niekoniecznie mają związek z aktywnością prowitaminy A, ponieważ astaksantyna, która tej aktywności nie posiada, wykazała znacznie skuteczniejsze działanie” (Jyonouchi i in., 1991).

W 1993 roku kolejne studia dotyczyły mechanizmu działania efektów immunomodulujących astaksantyny i ustaliły, że ma on związek ze zwiększoną produkcją antyciał do antygenu zależnego od komórki C (Jyonouchi i in., 1993).

Kolejne badania, prowadzone na żywych myszach, porównywały działanie astaksantyny z działaniem beta karotenu i luteiny. Wszystkie trzy karotenoidy wykazały znaczne działanie immunomodulujące. W przypadku grupy starszych myszy, astaksantyna, w znacznie wyższym stopniu niż pozostałe karotenoidy, okazała się zdolna do częściowego przywrócenia produkcji antyciał (Jyonouchi i in., 1994).

W innym badaniu sprawdzano czy astaksantyna i beta karoten potrafią podwyższyć wskaźniki odporności we krwi. Do badań użyto próbek krwi dorosłych ochotników oraz krwi pępowinowej pobranej od noworodków. Beta karoten nie wykazał żadnych efektów, natomiast astaksantyna zwiększyła produkcję dwu różnych form immunoglobuliny.

Studia te dowiodły po raz pierwszy, że astaksantyna, karotenoid pozbawiony aktywności witaminy A, zwiększa produkcję immunoglobuliny w odpowiedzi na T zależne bodźce”(Jyonouchi i in., 1995).

W szeregu kolejnych eksperymentów badano możliwości astaksantyny a także luteiny, likopenu, zeaksantyny i kantaksantyny jako potencjalnych czynników zwiększających odporność. W większości z nich, tylko astaksantyna ograniczała produkcję interferonu gamma i zwiększała liczbę komórek wydzielających przeciwciała z pomocą komórek śledziony. Zbadano również korzystne działanie astaksantyny na odporność w związku z Helicobacter pylori, bakterią powszechnie występującą w żołądku i mogącą prowadzić do owrzodzenia a nawet powstawania nowotworów tego organu. Autor tych badań stwierdził; „Ostatnio prowadzone eksperymenty, in vivo i in vitro, wykazały, że witamina C i astaksantyna – specyficzny karotenoid, nie tylko niszczą wolne rodniki, ale wykazują także aktywność antybakteryjną przeciwko H. pylori. Astaksantyna zmienia reakcję immunologiczną na H. Pylori przez przesunięcie reakcji Th1 w stronę reakcji Th2 T-komórki” (Y. Akyon, 2002).

Badaniem wpływu Astaksantyny na system immunologiczny zajmował się także dr med. B. P. Chew, profesor na Uniwersytecie Stanowym w Waszyngtonie. Odkrył on, że astaksantyna i beta karoten znacznie podwyższyły funkcjonowanie limfocytów w śledzionie myszy, natomiast nie dokonała tego kantaksantyna. Dodatkowo, astaksantyna zwiększyła cytotoksyczną aktywność w śledzionach myszy. Dr Chew dalsze studia prowadził na ludziach i wykazał, że astaksantyna jest silnym stymulatorem systemu immunologicznego, gdyż:
• Stymuluje namnażanie limfocytów
• Zwiększa ogólną liczbę komórek B produkujących antyciała
• Produkuje zwiększoną ilość T komórek
• Podnosi cytotoksyczną aktywność naturalnych „killer cells” (NK)
• znacząco zwiększa opóźnioną reakcję nadwrażliwą
• wyraźnie redukuje uszkodzenia DNA.

Dr Chew napisał wraz z dr J. S. Parkiem artykuł, w którym z uznaniem wyraża się o zdolnościach astaksantyny w sferze uodporniania na guzy. Stwierdził w nim, że, „Mimo iż zarówno beta karoten, jak kantaksantyna opóźniają wzrost guzów, to astaksantyna wykazuje najwyższą aktywność w tym zakresie” (Chew i Park, 2004).

Ochrona układu sercowo-naczyniowego
Naturalna astaksantyna jest świetnym środkiem tonizującym dla serca. Dzięki swym różnorodnym właściwościom może pomóc zapobiegać chorobom serca a także zminimalizować ryzyko ataku lub udaru serca u osób, które już zachorowały. Istnieją dowody, że naturalna astaksantyna może poprawić stan lipidów we krwi obniżając poziom lipoprotein o niskiej gęstości i podnosząc poziom lipoprotein o wysokiej gęstości. Zostało to wykazane w testach przeprowadzanych na ludziach i na zwierzętach.
Badania prowadzone (E. Murillo, 1992) nad astaksantyną i witaminą E dowiodły one, że oba suplementy, szczególnie astaksantyna, zmniejszają poziom złogów w arteriach (Li i inni, 2004) obniżając jednocześnie poziom trójglicerydów i nieestryfikowanych kwasów tłuszczowych we krwi (Hussein i inni, 2006).

Odtruwanie organizmu
Wątroba i nerki odtruwają organizm, usuwając z niego szkodliwe substancje. Jedną z podstawowych funkcji wątroby jest wytwarzanie energii przez utlenianie tłuszczów. Może także zniszczyć zbędne bakterie i wirusy oraz usuwać martwe czerwone krwinki. Wszystkie te funkcje mogą zainicjować uwolnienie dużych ilości wolnych rodników, a temu procesowi zapobiega stosowanie przeciwutleniaczy. W nadaniach porównujących właściwości prewencyjne astaksantyny i witaminy E przeciwko nadtlenianiu lipidów, prowadzonych na komórkach wątroby pobranych od szczurów, astaksantyna okazała się znacznie skuteczniejszym przeciwutleniaczem (Kurashige i inni, 1990).

Astaksantyna sprawia też, że wątroba produkuje pewne enzymy, które prawdopodobnie zapobiegają powstawaniu raka tego organu (Gradelet i inni, 1998). Podobny efekt wywołuje w nerkach i płucach. A zatem, astaksantyna nie tylko odtruwa organizm, ale także uwalnia dobroczynne enzymy. Potwierdziły to studia nad szczurami, u których astaksantyna okazała się skuteczna w zapobieganiu uszkodzeniom wątroby (Kang i inni, 2001).

Więcej o tym produkcie możesz dowiedzieć się tutaj:
AXANTA >>> www.kolagen.pl/p149,axanta
<<<

CZĘŚĆ IV – już za tydzień..

Leave a Reply