fbpx

Co małemu dziecku powiedzieć o seksie?

Seks - jak rozmawiać o nim z dzieckiemMamo, mamo! Skąd się biorą dzieci? Bo Monika dziś mówiła, że to od seksu. Ale co to jest ten seks? – krzyknęła sąsiadki córka -6letnia Lidia, na klatce schodowej.

Purpurowa p. Marta spojrzała na mnie, jakby zobaczyła ufo.. Ehh, no tak – westchnęłam i otworzyłam drzwi do swojego mieszkania.

Zdaję sobie sprawę, że kiedyś i na mnie przyjdzie ten moment, by porozmawiać z córką – na tak ważne tematy. I wcale ten temat nie jest łatwy do przegadania, nawet dla mnie.

Seks jest tematem tabu dla wielu dorosłych, często zdarzają się pary, małżeństwa, które nie potrafią ze sobą o tym otwarcie rozmawiać. A jeszcze trudniej jest poruszać tę kwestię ze swoim dzieckiem, czy nastolatkiem.Bierze się to częściowo z wychowania – kiedy nasi rodzice pominęli ten temat milczeniem, nie mamy później wzorców, jak takie rozmowy prowadzić z własnymi dziećmi. Poza tym język polski nie sprzyja rozmowom o intymnych sprawach.

Określenia dotyczące seksu, czy organów płciowych wydają nam się bardzo naukowe, brzmią nieprzyjaźnie, nienaturalnie. A te używane powszechnie wśród dorosłych niestety mają wulgarne zabarwienie.

Dlatego trudno jest znaleźć słowa, jakimi można się zwrócić do dziecka. Trzeba tu jednak powiedzieć, że wszystkie te określenia wydają się nieodpowiednie dla nas – dorosłych. To w naszych uszach brzmią, jakby były wyjęte z encyklopedii lub jakbyśmy słyszeli jakąś wulgarną rozmowę. Dla dziecka, które dopiero się uczy języka, słowa te nie mają takiego zabarwienia.

Nie bój się rozmowy

Są różne sposoby na rozmowę z małym dzieckiem. Można wymyślać własne nazewnictwo genitaliów i mówić dzieciom, np. o ptaszkach, czy muszelkach. Tak jest nam (dorosłym) dużo łatwiej.

Jednak trzeba się liczyć z tym, że w pewnym momencie – takie określenia nie wystarczą i trzeba będzie zastąpić je innymi nazwami. Wydaje mi się, że może to być moment, kiedy rodzic zacznie mieć duże problemy z komunikacją na tematy intymne. Bo jak tu wytłumaczyć dziecku, że coś, co dotąd było ptaszkiem, nagle zaczyna być penisem?

Jeśli już na tym etapie przestaniemy z dzieckiem rozmawiać, licząc, że samo sobie gdzie doczyta, obejrzy w telewizji/w internecie lub dowie się od innych dzieci – to sądzę, że później będzie jeszcze trudniej.

Dlatego też zachęcam do używania prawdziwych nazw genitaliów, nawet jak brzmią one zbyt „naukowo”. Sądzę, że dziecko przyjmie nazwę łechtaczka, tak samo jak kolano, pięta czy łokieć. Dlatego nie mają one żadnego negatywnego zabarwienia.

Wydaje mi się, że duo zapytań może budzić zagadka, dlaczego ta część ciała, którą oddaje mocz – jest ptaszkiem czy muszelką, skoro ptaszek i muszelka wyglądają zupełnie inaczej. Już w tym momencie dziecko może odczuć, że te części ciała są traktowane inaczej i kryje się za nimi „coś dziwnego”.

Dotykanie miejsc intymnych

Małe dzieci poznając świat, odkrywają również własne ciało. Na początku dotykają organów intymnych, tak jak innych. Szybko przekonują się jednak, że dotykanie penisa, czy łechtaczki sprawia im przyjemność, dlatego też zaczynają dotykać ich częściej. Jasno chcę podkreślić, że nie jest to masturbacja.

Sądzę, że nie należy gwałtownie reagować, kiedy zauważymy, że dziecko tak się zachowuje (nie karcić go, nie krzyczeć, nie zawstydzać).

Pamiętaj, że nadmiernym reagowaniem możemy osiągnąć odwrotny efekt. Lepiej jest przekierować uwagę dziecka na coś innego, czymś go zainteresować, zaproponować inną aktywność.

Zły dotyk

Już będąc maluchem, nasze dziecko powinno usłyszeć o złym dotyku. Należy opowiadać mu, że części intymnych mogą dotykać tylko rodzice/opiekunowie podczas kąpieli, czy przy korzystaniu z toalety. W innych przypadkach nikt nie może dotykać tych miejsc.

A jeśli tak się zdarzy, to trzeba opowiedzieć natychmiast o tym rodzicom. Trzeba mówić o tym dość często, gdyż małe dziecko nie będzie pamiętało, jeśli powiemy mu tylko raz.

Oczywiście wyjątkiem od tej zasady są badania lekarskie. Warto wtedy powiedzieć dziecku, że jest to specjalna sytuacja i zapytać, czy zgadza się, żeby Pan/Pani doktor go dotykał.

Skąd się biorą dzieci?

To pytanie możesz usłyszeć już od przedszkola. Dzieci w tym wieku przyjęły do wiadomości fakt, że są różnice płciowe. Zazwyczaj wiedzą już, że będą tej samej płci do końca życia i zaczynają rozumieć, co wiąże się z byciem dziewczynką i chłopcem (np. kto może urodzić dziecko). Znają różnice biologiczne, ale również społeczne, uczą się zastanawiać, skąd się biorą dzieci. Myślę, że nie warto serwować kilkulatkowi opowieści o kapuście, czy bocianie.

Małe dziecko nie potrzebuje i nie wymaga wielu informacji. Sądzę, że krótka, rzeczowa i przeprowadzona w przyjaznej atmosferze rozmowa, w zupełności wystarczy.

Można opowiedzieć, jak dochodzi do zapłodnienia, jak przebiega ciąża, jak się urodzi dziecko. Nawet jeśli kilkulatek nie rozumie wszystkiego, to nic nie szkodzi, będzie czuł, że został wyczerpująco poinformowany.

Pamiętaj, że dziecko w ty wieku, nie kojarzy momentu poczęcia z seksem. Nie wie, co to jest, interesuje go tylko „techniczna” strona tego procesu. Mechanizm „powstawania dzieci” ciekawi go tak samo, jak inne zjawiska (np. budowa samochodu).

Natomiast w tym wieku warto zadbać o naukę zachować dotyczących sfer intymnych. Trzeba dziecku wyjaśnić, że nie należy dotykać miejsc intymnych w miejscach publicznych. Kiedy kilkulatki zaczynają się wstydzić swojej nagości, trzeba to uszanować (zamykać drzwi w łazience, nie przebierać ich przy innych osobach).

Zabawa w doktora

Ciekawość dziecka nie kończy się tylko na odkrywaniu własnego ciała, ale sięga dużo dalej. Chłopcy – bardzo chcą zobaczyć, jak wyglądają miejsca intymne dziewczynek i na odwrót. Mogą się wzajemnie oglądać, pod pretekstem rożnych zabaw. Jeżeli zauważysz, że dziecko bawi się w „podejrzany sposób” lub „nakryjesz je” na wzajemnym oglądaniu, to proszę nie rób wielkiej sceny (nie krzycz, nie zawstydzaj). Poproś raczej o ubranie się i zaprzestanie takiej zabawy i zaproponuj coś innego. Później trzeba spokojnie porozmawiać dzieckiem, przypomnieć, że intymnych części nikomu nie pokazujemy i zapytać, czy nie ma pytań na temat własnego ciała i jego funkcjonowania.

A co, jeśli dziecko nie pyta?

Zazwyczaj dzieci wykazują dużo zainteresowania rozmnażaniem i zadają mnóstwo pytań. Może się jednak tak zdarzyć, że sześcioletni przedszkolak zupełnie o to nie pyta. Warto w takich przypadkach zachować czujność, bo to, że dziecko nie pyta, nie musi oznacza, że o tym nie myśli.

Można je w dyskretny sposób podpytać. Pretekstem do rozpoczęcia rozmowy mogą być różne sytuacje, np. kiedy widzimy na ulicy kobietę w ciąży.

Zapytaj, jak dziecko wyobraża sobie skąd się wzięło. Wyjaśniając dziecku różnice płciowe, można posłużyć się ilustracjami w książkach lub w internecie. Pokazują one w subtelny sposób budowę ludzkiego ciała.

Najważniejsze jest, by wszystkie rozmowy dotyczące tematów intymnych prowadzone były swobodnie, żeby dziecko czuło się komfortowo, zadając pytania.

Warto do nich wracać – bo nie chodzi o to, żeby raz wszystko dziecku przekazać i koniec. Każda rozmowa powinna być pełniejsza, bo rozmowa o seksie jest też rozmową o kobiecości, męskości. Nie tylko o tym, skąd się biorą wszystkie dzieci, co to jest pochwa, czy wzwód.

Pamiętaj też, że każda rozmowa na ten temat – wpłynie na późniejsze życie Twojego dziecka. Nie zaniedbuj jej.

Literatura:
A. Faber, E. Mazlish: „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały? Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”.
S. Atkins, L. Berkenkamp: „Bocian czy kapusta? Jak rozmawiać z dziećmi o seksie”.

O autorce

Milena Chorążewska - Bloggerka, pasjonatka zdrowego stylu życia. Założyła bloga, aby dzielić się swoją pasją. Jej 7 letnie doświadczenie w zakresie medycyny naturalnej pomaga jej rozwijać projekt Adelia.

Leave a Reply