Cellulit a Cellulitis

Cellulit i cellulitis – często można spotkać się ze stosowaniem obu tych pojęć wymiennie. Jednak poza podobnie brzmiącymi nazwami, obie przypadłości niewiele łączy. Czym więc się różnią obie przypadłości?

Cellulit (czyli „skórka pomarańczowa”) jest terminem wziętym z kosmetologii. Jest nieprawidłowym rozmieszczeniem tkanki tłuszczowej wraz z obrzękowo-włóknistymi zmianami tkanki podskórnej. W wyniku tego na skórze powstają szpecące fałdki i grudki. Jest naturalnym procesem wywołanym przez hormony płciowe, głównie estrogen.

Występuje najczęściej na skórze ud, pośladków lub ramion i dotyka, w zależności od źródła, 85-95% kobiet (znacznie rzadziej mężczyzn). Nie wymaga on leczenia, jednak można go zwalczyć m.in. przy pomocy diety, odpowiednich ćwiczeń, czy też środków zawierających kolagen (dlaczego? – przeczytasz tutaj).

Cellulitis to z kolei problem dermatologiczny leczony antybiotykami. Jest zapaleniem (o czym świadczy końcówka –itis) skóry właściwej i tkanki łącznej podskórnej, choć może sięgać nawet do węzłów limfatycznych. Objawia się dużymi obrzękami silnymi zaczerwieniami skóry, (nawet w odcieniu purpury) silnymi bólami oraz pieczeniem. Mogą wystąpić również nudności, podwyższona temperatura ciała, bóle głowy.

Główną przyczyną cellulitisu są infekcje bakteryjne wywołane przez gronkowce lub paciorkowce, w wyniku np. ukąszenia, zranienia, poparzenia i inne urazy powodujące przerwanie ciągłości skóry – naturalnej bariery ochronnej. Najbardziej narażone na cellulitis są części ciała  mające bezpośredni kontakt ze środowiskiem zewnętrznym.

 

Oba terminy, choć do siebie podobne, to oznaczają jednak zupełnie różne dolegliwości. O ile z cellulitem można walczyć w domu stosując używając np. kosmetyków takich jak Kolagen Naturalny SILVER czy też Serum Wyszczuplające Anti-cellulit, o tyle objawów cellulitisu nie należy bagatelizować i czym prędzej zgłosić się do lekarza.

 

———————————————

Mam do Ciebie prośbę – jeżeli artykuł wydał się Tobie ciekawy, proszę kliknij przycisk „Lubię to, na górze wpisu, tuż pod tematem artykułu.
Pomoże mi to dotrzeć do większej liczby osób. Możesz również udostępnić go znajomym na Facebooku 🙂

Leave a Reply